Rozkład czasu pracy

Tradycyjny sezon budowlany zaczynał się w marcu. Już też w kwietniu, w zależności od tego kiedy skończyły się mrozy, a kończył w listopadzie, gdy ponownie chwyciły. Sezon zaczynał. się w pierwszą sobotę lub poniedziałek po skończeniu się mrozów, nigdy w piątek „bo mówią, że piątek to nieszczęśliwy dzień”.
Przez okres sezonu murarze przebywali poza Oleśnicą, w miejscu gdzie pracowali na budowie. Do Oleśnicy przybywali w soboty po południu przywożeni samochodami pod restaurację „Pod Kielnią”, gdzie cześć z nich pozostawała do zamknięcia lokalu. Do pracy wyjeżdżali w poniedziałek rano.

Już w latach 70-tych, jako nieliczni w kraju, nie pracowali w soboty. Do Oleśnicy przyjeżdżali w piątej po południu, a sobotę poświęcali na pracę w polu lub przy budowie rodzinnych domów. Rzemieślnicy prowadzący sami zakłady budowlane zaczęli skracać roczny czas pracy. Zdarzało się, że pod koniec lipca kończyli roboty zwozili sprzęt.
Mówili, że „jak do odpustu (w Oleśnicy 15 sierpnia) nie zarobisz, to nie zarobisz w ogóle”. "Majstrowie zajmowali się inwestycjami rodzinnymi i szukaniem robót na następny rok ich pracownicy przebywali w domu.
Do ok. 1965 r. do Oleśnicy prowadziły niebrukowane piaszczyste polne drogi, przez co miasteczko było odcięte od świata. W związku z tym przed II Wojną Światową murarze grupkami wychodzili z Oleśnicy w poniedziałek ok. godz. 5 rano, idąc pieszo do Stopnicy, względnie do Klępia Dolnego i dopiero stamtąd jechali furmankami do określonych miejsc pracy. Furmani najczęściej byli narodowości żydowskiej lub rekrutowali się spośród mieszkańców okolicznych miejscowości. Po uruchomieniu komunikacji autobusowej do Oleśnicy w 1965 r., murarze zaczęli do miejsc pracy dojeżdżać autobusami, co spowodowało, że rzemieślnicy pracujący np. w Busku-Zdroju czy Staszowie, codziennie dojeżdżali z domu do pracy. Tylko murarze pracujący np. w Kielcach i dalej, przyjeżdżają do Oleśnicy tylko na weekend.

Po II Wojnie Światowej otwarły się dla murarzy oleśnickich możliwości pracy na budowach państwowych. Na tego rodzaju budowach sezon budowlany trwa okrągły rok z tą tylko różnicą, że w zimie wykonuje się tylko roboty wewnątrz budynków, gdzie można palić w piecach także jest dostatecznie ciepło. Murarze pracujący prywatnie nadal pracują od wiosny do jesieni. Zimą kiedy ustawał ruch budowlany murarze i ich rodziny żyły z gospodarstw rolnych. Niektórzy wykonywali prace kaflowe we wsiach położonych na terenie gminy oleśnickiej.
Do okresu międzywojennego murarze oleśniccy pracowali od wschodu do zachodu słońca. W 1937 r. A. Siemiński skrócił dzienny czas pracy w swoim przedsiębiorstwie do 12 godzin, a po ostatniej wojnie do 10 godzin. W chwili obecnej większość murarzy pracuje na budowach państwowych, na których praca trwa 8 godzin, tylko murarze, którzy wykonują swój zawód prywatnie, mają nienormowany czas pracy, robiąc „od świtu do nocy" (od skowronka do żaby), czyli 10-12 godzin dziennie.